Kolejnym ciekawym źródłem jest Kronika Marcina Bielskiego wydanej drukiem w Krakowie przez jego syna Joachima Bielskiego w 1597 r. Marcin Bielski, właściwie Marcin Wolski herbu Prawdzic (urodzony około 1495 r. we wsi Biała pod Pajęcznem w ziemi Sieradzkiej, zmarły 18. 12. 1575 r. w rodzinnej miejscowości) – żołnierz, historyk i renesansowy poeta satyryczny. Był on dworzaninem Piotra Kmity. Pełniąc służbę w obronie potocznej wziął udział w bitwie pod Obertynem oraz walkach z Tatarami i Wołochami. W 1540 poślubił dziedziczkę dóbr w Białej Szlacheckiej (dzisiejszy powiat pajęczański). Od nazwy wsi przyjął nazwisko Bielski.
Oprócz Kroniki polskiej wydanej w Krakowie w 1597, spod jego pióra wyszło kilka innych książek: Zywothy Philozophow, to iest mędrczow nauk przyrodzonych. Y też innych mężow, cnotami ozdobionych ku obyczajnemu nauczaniu człowieka każdego (...), wyd. 1535; Kronika wszystkyego swyata, wyd. 1551, 1554, 1564; Sen majowy pod gajem zielonym jednego pustelnika, wyd. 1586; Sejm niewieści, wyd. 1586; Rozmowa nowych prorokow dwu baranow o jednej głowie (...), wyd. 1587. Opracował też pierwszy pełny katolicki przekład Nowego Testamentu, na podstawie anonimowego tłumaczenia średniowiecznego (wyd. 1556 w Krakowie).
W księdze drugiej kroniki znajdujemy też fragment związany z obrona Głogowa w 1109 r.
Marcina Bielskiego
Nowo
Przez Ioach. Bielskiego
syna iego wydana
[Wypis z zachowaniem oryginalnej pisowni – Paweł Łachowski]
Na drugi rok przyszło z Niemcy Bolesławowi czynić; Przyczynę do tego cesarz Henryk nalazł, iż Bolesław dawał pomoc Węgrom, a ktemu, iż od niego odwiódł Czechy z Swatopełkiem1, iż też wygnał Zbigniewa, który mu tuszył, iż od pierwszego wjechania do Polski przystać mieli do niego wszyscy Polacy, bo się im też już sprzykrzyły częste wojny. A tak lata 1109 cesarz Henryk V. wtargnął do Szląska, mając z sobą Swatopełka króla czeskiego, dobył Lubasza2 zamku z miasteczkiem, który był pod mocą arcybiskupa gnieźnieńskiego wtenczas, i dał go arcybiskupowi majdeburskiemu3. Głogów obległ, ale go stale bronili mieszczanie; wszakże iż nieoprawne było miasto zwątpili w obronie, wzięli sobie na rokowanie do piątego dnia, dawszy w zakładzie syny swoje cesarzowi, a w tem posłali do Bolesława [poselstwo] pytając, jeźli się mają poddać czyli się bronić; król Bolesław rozkazał im, aby się bronili obiecując im prędki ratunek dać, bo miał lud [w] pogotowiu, jedno drugich jeszcze czekał. A tak Głogowianie przez te pięć dni oprawili dobrze miasto i parkany, i strzelbę4 zgotowali, aby się Niemcom bronili. Gdy przyszedł piąty dzień, cesarz posłał do nich, aby się poddali, jako rzekli. A gdy obaczył, iż się umyślili bronić, obtoczył je w koło i dobywał ich mocą wytknąwszy ich syny naprzód, mając za to, że folgując swoim synom nie będą strzelać abo ciskać na nie kamieńmi; ale mieszczanie nic na to niedbali, przedsię na nie strzelali i kamienie miotali, i drabinki, po których leźli na parkany, zrzucali, smołą parzyli, drzewa obalali, rohatynami5 bodli, aż się cesarz dziwował [się] ich stałości. Także użałowawszy się swoich, którzy byli ranni, kazał odstąpić od szturmu straciwszy wiele ludzi z Czech, z Bawor6 i z Sasi7, które odesłał do domów na pogrzeb, ale Czechowie tamże pochowani. Nie odstąpił przedsię cesarz od oblężenia. Bolesław, mając lud pogotowiu, nie zarazem chciał bitwy stoczyć, ale ich pierwej z kąta urywał po trosze, a najwięcej tych, co na picowanie8 jeździli, w nocy i we dnie niedał się im nigdzie wychylić, po drogach wszędzie zastąpiwszy tak, iż on był bardziej oblężon od Bolesława, niż Głogów od niego, i ztąd u nieprzyjaciół wielką sławę miał, iż śpiewali o nim pieśni i składali wiersze. Także cesarz umyślił przedsię dobywać miasta Głogowa jako najpilniej, a Swatopełkowi z Czechy polecił obóz i obronę z tyłu, by Polacy nie przekazali. Obrał9 się tedy jeden Czech, którego Długosz mianuje Jan Czystes Wierszowic, jeden z tych, co niedawno uciekli do Polski, gdy Mutynę10 ścięto; ten wziąwszy dozwolenie u króla nadjechał nad czeski obóz i zawołał po czesku na króla Swatopełka: „Utekaj krali! utekaj skoro!”11 Król wyskoczył z namiotu, a on postrzelił go do śmierci i uciekł na podwodnych koniach do swoich. Był potem ten Czystes Wierszowic opatrzon dobrze od króla za tę posługę, i dał mu król w ziemi sieradzkiej Siemikowice, Radoszewice z innemi przyległościami, od którego dziś Siemikowscy i Radoszewscy idą12. Tenże w tych Siemikowicach zameczek, onych czasów dosyć mocny, między wody i lasy zbudował. A ztamtad była matka Joachima Bielskiego, Siemkowska herbu Oxe.
Polękli się wszyscy, zwłaszcza Czechowic, bo się wnet między nimi zamieszanie stało. Cesarz się strwożył, kazał Czechom zarazem obrać sobie inszego króla ze trzech, jeźli chcą syna którego nieboszczyka króla, czyli brata jednego Ottona morawskiego margrabie. A tak wybrali Ottona brata rodzonego. Prosili tedy cesarza, by je puścił do domu, chować ciało króla swego, bojąc się też, aby nie ubieżeli wygnańcy królestwa czeskiego Bożywój i Sobiesław, na które się domyśliwali, że z ich naprawy zabito Swatopełka. Władysław, brat stryjeczny nieboszczyka Swatopełka, gdy usłyszał o brackiej śmierci posiadł królestwa czeskie, niż owi przyjechali, bo miał na nie lepsze prawo. A cesarz rozgniewawszy się na Czechy, iż go odjechali, dał im więcej pokój.
Bolesław acz miał lud chętliwy ku boju, jednak niechciał bitwy zwieść z cesarzem, ażby był pierwej posłał do niego posła swego upominając go, aby wyjechał z dobrą wolą a ziemie jego więcej już nie pustoszył. Cesarz podał te kondycje posłowi: iż chceli twój pan, aby wyjechał, niechaj przyjmie te artykuły: pierwszy, aby Polacy trybut dawali cesarzom; drugi, aby Zbigniewa przywrócił na swoje dzierżawy. Ale, że się te kondycye ciężkie posłowi widziały, trząsnął na nie głową. Przetoż cesarz chcąc ustraszyć posła przywiódł go do skrzynie otworzonej pełnej czerwonych złotych, mówiąc: Mam ja czem pana twego zwalczyć. Poseł nasz Skarbek, dworstwem idac na cesarza, wrzucił tam sygnet swój złoty zdjąwszy z palca, a rzekł: Idź złoto do złota, nizacz to u nas, gdyż więcej my się w ostrem żelezie kochamy, niż w złocie. Cesarzowi było to w podziwianiu, i rzekł po niemiecku: Hab Dank, i ztądże ten herb u nas tak zowią. Ma mieć dwoje VV białe w polu czerwonem. Ludzie w nim bywali przychciwszy. Powiedają niektórzy, że ten herb początek swój ma jeszcze od Skuba szewca, za którego sprawą Krakus otruł onego smoka. Gdy się wrócił poseł Bolesławów, powiedział mu te kondycye i wszystko co się działo, dziwował się jego uporowi a pysze Bolesław. Przypuścił tedy bliżej wojsko swoje niedadząc mu sięnigdziej wychylić. Bacząc to Niemcy odstąpili od oblężenia i ciągnęli sprawiwszy się ku Wrocławiu prosto, czyniąc wielkie szkody. (…)
1. Świetopełk – władcza Czech
2. Lubusz - obecnie miasteczko Lebus na lewym brzegu Odry w Brandenburgii (Niemcy).
3. Biskupstwu magdeburskiemu.
4. Chodzi pewnie raczej o łuki.
5. Rohatyna – odmiana włóczni posiadająca grot zaopatrzony w hak. Używana od czasów średniowiecza do początków XVIII wieku zarówno przez kawalerię jak i piechotę szczególną popularnością cieszyła się na Rusi oraz w Polsce jako broń myśliwska i bojowa. Zazwyczaj nie przekraczała długości dwóch metrów. Bardzo często w drzewcu czyniono wyżłobienia aby zmniejszyć jego wagę. W efekcie broń nie nadawała się do cięć, a jedynie do pchnięć.
6. Bawarii.
7. Saksonii.
8. Picowanie – w staropolszczyźnie: zaopatrywanie w żywność.
9. Wybrał się (poszedł).
10. Męcina z rodu Wrszowców – jeden uczestników przewrotu w Czechach w 1107 r.
11. W języku staroczeskim – „Uciekaj królu! Uciekaj prędko”.
12. Pochodzą.
1109 - Obrona Głogowa
http://www.1109.pl/staticpages/index.php/kronika-marcina-bielskiego