Kosmasa Kronika Czechów

Wydarzenia związane z wojną w 1109 r. opisali też kronikarze przeciwników Bolesława Krzywoustego. Jednym z nich był Czech Kosmas, który swoje dzieło rozpoczął pisać krótko po wydarzeniach wspomnianej wojny.  Kilka słów o nim: Kosmas z Pragi - (urodził się około 1045 r., zmarł 21. 10. 1125 r.), kanonik praski, uważany za pierwszego czeskiego dziejopisarza. Pochodził z zamożnego rodu czeskiego. W młodości dużo podróżował (Włochy, Węgry, Niemcy) i zdobył gruntowne wykształcenie. Studiował w szkole katedralnej w Liège. W 1099 r. został kanonikiem, a następnie dziekanem kapituły praskiej. Jego żoną była Bożeciecha. Miał z nią syna Henryka, który przez część historyków jest identyfikowany z biskupem ołomunieckim Henrykiem Zdikiem. Kosmas był autorem pisanej po łacnie kroniki zatytułowanej Chronica Boëmorum opisującej dzieje narodu i państwa czeskiego od czasów bajecznych aż do roku 1125. Kronika ta znana jest w polskiej literaturze historiograficznej jako Kronika Kosmasa lub Kronikę Czechów Kosmasa. Autor do spisywania dzieła swego życia zabrał się po roku 1110 i uzupełniał Kronikę aż do swej śmierci. Jest ona głównym źródłem do historii dawnych Czech. Nie jest to jednak utwór obiektywny - autor bywa niechętnie usposobiony zarówno do Polaków, jak i do Niemców. Kronika została spisana po łacinie, w manierze typowej dla swej epoki - prozą rytmiczną, niekiedy rymowaną.


Kosmasa Kronika Czechów
[Przetłumaczona na język polski przez Marię Wojciechowską]

[Rozdział] XXVII


W tym samym roku najdoskonalszy król Henryk, pamiętny swego gniewu i oburzenia na księcia Polski imieniem Bolesław, pamiętny obietnicy, którą złożył kumotrowi swemu Świętopełkowi, podróżując przez Saksonię, jak wyżej opowiadaliśmy, obok grodu Possen, prowadził z sobą Bawarów, także i Alamanów, i wschodnich Franków, i tych, którzy są około Renu pod Kolonią Agryppową aż do zachodnich granic jego Cesarstwa; nie brakło twardszych od skał Sasów z długimi włóczniami. Przyłączywszy do nich Czechów, w miesiącu wrześniu wtargnął do Polski i zarządziwszy oblężenie wokół pierwszego ich grodu Głogowa, pustoszył ją z obu stron rzeki Odry od wspomnianego grodu aż do grodu Ryczyn i znów z wielką zdobyczą wrócił do obozu. Tam, gdy już zarządził, aby nazajutrz odesłać księcia Świętopełka i jego wojsko, spędzili cały dzień aż do nocy na sprawach królewskich. Był jednak w obozie pewien rycerz odważniejszy od najodważniejszych i, jak później słyszeliśmy od opowiadających, posłany przez Jana syna Częsty z rodu Wrszowców, który na oboje gotowy: albo zyskać wszczętą śmiałym czynem sławę, albo wraz ze śmiercią księcia stracić życie, stał pod rozłożystym bukiem przy drodze, która prowadzi do dworu królewskiego, pilnując powrotu księcia, gdy będzie wracał z dworu króla. Gdy już w pierwszym mroku nocy zobaczył go otoczonego ogromną gromadą posłusznych rycerzy, wskoczył na konia i wmieszał się wkrótce w środek gromady, i całym natężeniem sił ciskając włócznią między łopatki księcia, najgłębsze wnętrzności zmiażdżył śmierć przynoszącym żelazem.

Ten wyzionął ducha szybciej, niż spadł na ziemię. To jest jedenaście dni przed kalendami października1. I ciało bez duszy nie bez żałości gromada jego podnosi i łka; płacząc do swego obozu odnosi. I w obozie podczas nocy było wielkie zamieszanie, albowiem tu i tam błąkający się uciekali i znów wracali, aż posłany przez króla Burchard z trudem uspokoił pełne niepewności poruszenie ludu. Zaś z nastaniem poranku przyszedł król, aby opłakiwać swego kumotra, i w obecności wszystkich Czechów przyzwolił, aby wybrali sobie na panującego, którego chcą z synów swoich książąt. Wtedy Wacek, tak jak był zapłakany, prosił ze łzami, aby naznaczył im władcą Ottona, brata zabitego księcia. (...)

1. To jest 21 września.

 


1109 - Obrona Głogowa
http://www.1109.pl/staticpages/index.php/kosmasa-kronika-czechow