Wojna niemiecko - polska
21 - 04 - 2009

Nawet obserwując wpisy na forum związanym ze stroną 1109.pl możemy zauważyć, iż tematyka dziejów wzajemnych kontaktów pomiędzy Polską i państwami niemieckimi ciągle wzbudza ogromne emocje. Tak przy okazji – dlaczego napisałem państwami niemieckimi? Dlatego, że na zachodzie graniczyliśmy ze zmieniającym się organizmem politycznym.
Na początku było to Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, które z czasem zaczęło się rozpadać na mniejsze państewka – przy naszej granicy były to Prusy i Saksonia. Z czasem też dzielnica śląska z Głogowem weszła w granice Czech, później habsburskiej Austrii, a następnie Prus. Później pamiętamy: zabory, II wojna światowa itd. Dopiero 1945 r. miał to wszystko zakończyć. Źli Niemcy mieli znajdować się za Łabą, a dobrzy tuż przy naszej granicy w Niemieckiej Republice Demokratycznej.
Jednak nie wszystko układało się tak słodko jak sobie założono. Historia w najmniej oczekiwanych momentach wyskakiwała ze swoimi problemami. Głogów miał w tym swój udział. Nawet sam pamiętam gdy w latach osiemdziesiątych firma rolnicza w której zatrudniony był mój ojciec współpracowała z podobną w NRD. Był to jeden z elementów współdziałania krajów miłujących pokój, które w ten sposób miały zacieśniać wzajemne więzi. Ale jak zwykle ludzie cieszyli się z tych kontaktów zupełnie z innych powodów.
Obywatele NRD mogli wtedy w ogóle wyjechać za granicę i kupić sobie u nas modną odzież dżinsową (u nich praktycznie nie dostępną), natomiast nasi przedstawiciele kupowali słynną żelatynę, czajniki z gwizdkiem itd. Oczywiście wszelkie wyjazdy musiały bezwzględnie zawierać pewne oficjalne elementy. Przede wszystkim długie nasiadówki z wysłuchiwaniem przemówień o pokoju, socjalizmie i niezrywalnych więzach. Nieodzowna była też wizyta w którymś z kulturalno-historycznym miejscu. Jednym z takich punktów był Zamek Książąt Głogowskich. Przy jednej z takich wizyt goście z NRD zwiedzili jedną z wystaw poświęconej początkom państwa Polskiego. Tam zauważyli wielki obraz przedstawiający oblężony gród i zbliżającą się do niego wieżą oblężniczą. Do tych samych wydarzeń nawiązywał też oczywiście znajdujący się w pobliżu zamku pomnik. Goście wysłuchali opowieści o oblężeniu Głogowa i tragicznej śmierci dzieci, które poległy z rąk ich własnych ojców. Za tymi wydarzeniami i wiarołomstwem związanym z zakładnikami stał niejaki Henryk V – wielokrotnie wspominany podczas opowieści. W końcu ktoś z delegacji NRD zapytał – „A kto to był ten okrutny Henryk V”? Przewodnik chwilę się zastanawiał co odpowiedzieć, lecz po pewnym czasie powiedział – „No… Niemiec…” Dalszych pytań nie było.
Jednak obrona Głogowa stała się też problemem na znacznie wyższym szczeblu. Otóż w 1981 r. opublikowano atlas historyczny dla szkół podstawowych (konkretnie klas IV) zatytułowany „Nasza ojczyzna”. Na każdej stronie tego atlasu oprócz map znajdowały się rysunki Szymona Kobylińskiego ilustrujące okres dziejów Polski, który był przedstawiony na danej mapie. Strona ukazująca okres panowania Bolesława Krzywoustego oprócz wizerunku księcia zawierał szkice przedstawiające Galla Anonima, oblężenie Kołobrzegu w 1122 oraz obronę Głogowa i rycerza poległego na Psim Polu. Właśnie te dwa ostatnie obrazy wzbudziły kontrowersje jednak ze strony, której się nie spodziewano. Sprzeciwy pochodziły z… NRD. Uważano, że wizerunki psa przygotowującego się do konsumpcji zabitego niemieckiego rycerza oraz dzieci przywiązane (niemieckimi rękami) do wież oblężniczych mogłyby wyrządzić w młodych umysłach uczniów polskich szkół podstawowych zbyt duże szkody. Przecież obywatele NRD to też Niemcy i oni takich rzeczy nie robią ani ich przodkowie. Dlatego też następne wydania atlasu wymagały poprawek. Wizerunek poległego rycerza zastąpił tekst pieśni sławiącej podboje Bolesława Krzywoustego, natomiast dzieci na wieży oblężniczej pod Głogowem – skóry.
Oprac. Paweł Łachowski

Atlas 1

Atlas 2

Atlas 3
----------------------
Ilustracje:
Atlas1 – Okładka pierwszego wydania
Atlas2 – Pierwotne ilustracje
Atlas3 – Ilustracje po zmianach















Odnośniki